Wysyłka zamówień powyżej 179 zł GRATIS

Szukaj

Konstantyn

21.00 zł

Czas dostawy: 7 days

Konstantyn (306-337) jest postacią wyjątkową, gdyż przyjął chrześcijaństwo jako pierwszy władca rzymski. Fakt niejednokrotnie podważany, nie budzi jednak wątpliwości. Wydarzenie to uważamy słusznie za decydujące w dziejach Imperium, ale też średniowiecznego Zachodu i epoki nowożytnej. Stanowił krok wyjątkowy w historii Rzymu. Państwo było tu od wieków związane z kultem wprowadzonym za sprawą mitycznego króla Numy w VII wieku przed Chrystusem.

Przystając do chrześcijaństwa, Konstantyn zakładał w pewien sposób, że mogłoby ono zastąpić zmęczenie starymi religiami publicznymi i pomóc mu w przywróceniu pryncypatu. Brakowało jednak wśród chrześcijan niezbędnej jedności, co z pewnością bardzo go poruszało. W tym kontekście należy rozumieć unifikacyjne działania władcy i dążność do umocnienia władzy cesarskiej. Były też jaśniejsze strony. Mimo braku jedności system wykazywał niezwykłą witalność, która sprzyjała władzy Konstantyna.

Fragment książki:

Autorzy panegiryków podkreślają duże podobieństwo Konstantyna do ojca. Potwierdzają to wizerunki na monetach. Charakterystyczny jest akwilejski nos.

Źródła podają, że ciało Konstantyna było zbudowane prawidłowo, a wygląd jego postaci szpeciły co najwyżej łysina i zbyt masywna szyja. Szczegół ten podaje Kedrenos, autor bizantyjski z XI wieku, który na podstawie nieznanych nam źródeł kreśli najbardziej kompletny z portretów fizycznych Konstantyna:

“Konstantyn Wielki był średniego wzrostu, miał szerokie bary i mocną szyję, co dało mu przydomek “Mocna szyja”. Cerę miał różową, a włosy rzadkie i proste. Broda była rzadka i tylko gdzie nie gdzie pokrywała twarz. Nos miał dość wygięty, a oczy były oczami lwa: był uprzejmy i miał bardzo pogodną twarz (…)”.

Konstantyn był średniego wzrostu, ale mocnej budowy. Miał brodę tak rzadką, że ją golił. Twarzą bez zarostu odróżniał się zarówno od swego ojca, jak i od pozostałych tetrarchów.

Polemiusz Silwiusz podaje kilka szczegółów dotyczących włosów: były one rzadkie, Konstantyn lubił więc zakładać diadem, który je podtrzymywał. Epitome precyzuje, że nosił diadem bez przerwy (perpeuto). Czyżby kokieteria mężczyzny, któremu groziła łysina? Bez wątpienia, ponieważ Julian Apostata wyszydzał jego dbałość o włosy, nazywając go “fryzjerem”.

Istnieje też opowieść o “trądzie”, ale nie należy tu rozumieć choroby lepra, która niszczy i okalecza ciało. Starożytni określali tym słowem wszelkie choroby skóry. W rzeczywistości mogło chodzić o psilozę (brak włosów), co tłumaczy zaczerwienienie skóry. Są to objawy choroby woreczków włosowych, czyli mucinosis follicularis lub alopecia mucinosa Pinkus (choroba Pinkusa). Wywołuje ona powstanie alopecia – miejsc bez włosów i włosków - oraz czerwonych plam na twarzy i szyi.

Ów “trąd” przybierał zapewne postać pęcherzyków i różowych czy też czerwonych wyprysków.

Według Kedrena Konstantyn wyleczył się natychmiast po zwycięstwie nad Maksencjuszem. “Gdy tylko wszedł do Rzymu, zawołał lekarzy, którzy go uwolnili od choroby” .

Nasza najnowsza kolekcja

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów