Wysyłka zamówień powyżej 179 zł GRATIS

Szukaj

Przedmowa do nowego wydania

Michał, 19 kwiecień 2021
Przedmowa do nowego wydania

W ustawicznej pogoni za nowościami łatwo zapomnieć o pracach klasycznych, które – choć zostały napisane kilkadziesiąt lat temu – w dalszym ciągu zachowują aktualność i wysoką wartość naukową. 

Do tej kategorii niewątpliwie należy Kleopatra Stanisława Witkowskiego (1866–1950), której pierwsze wydanie ukazało się w 1939 r. nakładem Towarzystwa Naukowego we Lwowie. Z oczywistych względów nie był to najlepszy rok dla tego rodzaju inicjatyw wydawniczych: znaczna część nakładu uległa zniszczeniu, zaś książka nie zdążyła w pełni zaistnieć w obiegu naukowym. Rzeczywistość powojenna narzucała już inne potrzeby, w których Witkowski z racji wieku nie potrafił i nie chciał się odnaleźć.

Kleopatra okazała się zatem jego ostatnią książką poświęconą problematyce starożytnej.

A przecież mowa o jednym z najwybitniejszych polskich badaczy antyku, filologu klasycznym cieszącym się międzynarodowym uznaniem i autorze pierwszej na świecie syntezy poświęconej greckiej historiografii. Uzyskany przez niego w 1893 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie stopień naukowy doktora nie okazał się jeszcze przepustką do kariery akademickiej, ale habilitacja nadana mu w 1898 r. na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie zaowocowała propozycją zatrudnienia w II Katedrze Filologii Klasycznej tejże uczelni. Kolejne lata przyniosły dalsze dowody uznania: w 1902 r. Witkowski został mianowany profesorem nadzwyczajnym i kierownikiem Katedry, w 1905 r. – profesorem zwyczajnym, zaś w 1908 r. – dziekanem Wydziału Filozoficznego (na roczną kadencję). Zwieńczeniem obfitującej w sukcesy pracy naukowo-dydaktycznej i organizacyjnej, a zarazem najwyższą nobilitacją było objęcie przez niego funkcji rektora lwowskiej uczelni na rok akademicki 1930/1931. Witkowski pozostawał czynnym wykładowcą do 1935 r., kiedy to przeszedł na emeryturę, uzyskując w 1936 r. tytuł profesora honorowego Uniwersytetu Jana Kazimierza. Pisząc Kleopatrę był więc bardzo doświadczonym badaczem, mogącym pochwalić się autorstwem kilkuset publikacji, z których największą sławę przyniosła mu edycja Epistulae privatae graecae quae in papyris aetatis Lagidarum servantur, wydana staraniem prestiżowego wydawnictwa B.G. Teubner.

Niezwykła aktywność Witkowskiego na polu wydawniczym mogłaby stanowić samodzielny przedmiot analizy, ale z perspektywy współczesnego czytelnika Kleopatry najważniejsze jest, że obok liryki i dramatu greckiego dzieje ptolemejskiego Egiptu stanowiły jeden z głównych przedmiotów zainteresowań lwowskiego profesora. W 1938 r. w sprzedaży pojawiła się przygotowana przez niego monografia dziejów politycznych władztwa Lagidów, której biografia Kleopatry VII – ostatniej królowej hellenistycznego Egiptu – miała być swoistym zwieńczeniem. Obie książki miały w założeniu się dopełniać, ale upływ czasu zweryfikował te założenia: powojenny rozwój badań przyczynił się do dezaktualizacji znacznych partii pierwszego z wymienionych opracowań, podczas gdy drugie w dalszym ciągu może służyć za wzór biografii łączącej w sobie niezaprzeczalne walory naukowe i literackie. Jedną z wyróżniających cech piśmiennictwa Witkowskiego jest bowiem elegancki styl, znamionujący nie tylko wybitnego naukowca, co po prostu humanistę.

Jak dotąd w języku polskim ukazało się kilka biografii Kleopatry VII. Cechuje je zróżnicowany poziom merytoryczny, przeważnie jednak zostały napisane z myślą o początkującym czytelniku. Trzy z nich noszą na okładkach nazwiska polskich autorów: Aleksandra Krawczuka i Adama Łukaszewicza. Najnowsza spośród przetłumaczonych prac wyszła spod pióra Stacy Schiff, uhonorowanej w 2000 r. prestiżową nagrodą Pulitzera. 

Cóż zatem miałoby sprawić, że to akurat książka Witkowskiego powinna wzbudzić zainteresowanie czytelników? W końcu nie każdy interesuje się historiografią okresu międzywojennego, zaś nazwisko „Witkowski” – co należy odnotować z niekłamanym żalem – coraz rzadziej jest kojarzone z dziełami dedykowanymi dziejom świata antycznego. 

Na czym polega więc jej przewaga?

Przede wszystkim Witkowski – w odróżnieniu od wielu współczesnych autorów – nie uległ sugestywnej wizji ostatniej królowej Egiptu wykreowanej przez popkulturę, gdyż w jego czasach Kleopatra VII nie została jeszcze „zawłaszczona” przez twórców żerujących na pobudzaniu wyobraźni odbiorców jak najbardziej sugestywnymi, a przez to niezbyt wysublimowanymi środkami. Sprawia to, że w ujęciu lwowskiego profesora mamy do czynienia z postacią w pełni historyczną, której losy zostały zrekonstruowane na podstawie rzetelnej analizy źródłowej. Kleopatra VII nie jest zatem femme fatale świata antycznego, lecz zdolną władczynią, która w niesprzyjających warunkach potrafiła zapewnić swojemu państwu względną niezależność do 30 r. przed Chr. 

Witkowski nie stara się narzucić czytelnikowi projekcji swojej wyobraźni jako równoważnej z wymową zachowanych przekazów, co staje się niestety coraz powszechniejszą praktyką w przypadku autorów wywodzących się anglo-amerykańskiego kręgu kulturowego. Dzięki temu jego dzieło zyskało wymiar ponadczasowy i – wziąwszy pod uwagę datę pierwszego wydania – zaskakująco aktualny.

Co więcej, wszystkie twierdzenia autora znalazły oparcie w stosownych przypisach, dzięki czemu czytelnik ma możliwość skonfrontowania zaprezentowanej wizji z wymową źródeł. Ta praktyka mogłaby się wydawać wielu osobom czymś na tyle oczywistym, że aż niewartym sygnalizowania, ale w przypadku biografii Kleopatry VII może uchodzić ostatnimi czasy za coś iście wyjątkowego. W przypadku postaci budzących żywotne zainteresowanie kolejnych pokoleń historyków liczba publikacji wymagających uwzględnienia zwiększa się z każdym rokiem, co czyni przygotowanie biografii którejś z nich zadaniem nader karkołomnym. W ten sposób niektóre interpretacje urastają w literaturze przedmiotu do rangi powszechnie powtarzanych oczywistości, choć nie zawsze ich podstawy pozostają w pełni uświadomione. 

Książka Witkowskiego oferuje „powrót do źródeł”, a jednocześnie weryfikację licznych uproszczeń, stereotypów i półprawd, które nawet nieprzychylnych ptolemejskiej królowej rzymskich dziejopisarzy niejednokrotnie wprawiłyby w zakłopotanie.

Na koniec wreszcie Witkowski pozostawał w pełni świadomy faktu, że obcowanie z historiografią winno nieść ze sobą nie tylko wiedzę, ale również odpowiednie doznania literackie. Można to potraktować jako znak czasów, ale Kleopatrę czyta się niczym najlepszą powieść, choć autor nie pozwala sobie na popuszczenie wodzy fantazji. W ten sposób jego książka staje się dziełem kompletnym: być może dalekim od oczekiwań odbiorców przyzwyczajonych do uproszczonej formy oferowanej w przestrzeni internetowej, lecz w pełni odpowiadającym na zapotrzebowanie osób poszukujących publikacji tyleż rzetelnych, co niebanalnych. Należy tylko żałować, że wybuch tragicznej w skutkach II wojny światowej uniemożliwił Kleopatrze zajęcie w polskim piśmiennictwie historycznym pozycji, na którą w pełni zasługuje.

Inicjatywa wznowienia ostatniej książki Witkowskiego daje nadzieję na przypomnienie jej treści nowym pokoleniom czytelników, a jednocześnie na przywrócenie pamięci o wybitnym lwowskim filologu. Pozostaje wyrazić nadzieję, że w niedługim czasie doczekamy się ponownego wydania prac innych polskich starożytników, których twórczość przypadła na okres dwudziestolecia międzywojennego: Tadeusza Wałka (Wałka-Czarneckiego), Ludwika Piotrowicza czy Mieczysława S. Popławskiego. Ich dostępność od wielu lat pozostaje ograniczona, ze szkodą dla upowszechniania wiedzy o rodzimym, budzącym szacunek dorobku z zakresu historii antyku.

Michał Norbert Faszcza

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów